Dziś zabieram Was w podróż po efektach kolejnej sesji. To jedna z tych sesji, której „wujek Facebook” zapewne nie dałby Wam szansy zobaczyć — sztuki, jak wiadomo, on nie uznaje.

Dla Agnieszki było to marzenie – mieć taką właśnie sesję.

Zapisała się do mnie, a wspólnie stworzyliśmy efekty, które dziś mogę Wam pokazać. Agnieszce dziękuję za zaufanie i za to, że wybrała mnie jako fotografa. Wam zaś życzę przyjemnego oglądania.

Zapraszam do komentowania – z góry dziękuję. Za to, że jesteście też Wam bardzo dziękuję.

Z wyrazami szacunku,

Dariusz Biczyński, fotograf